Kilka słów o mnie

Jestem jeleniogórzaninem od urodzenia. Zwolennikiem sportowego wychowania dzieci i młodzieży.

Podziel się z innymi

| |

Czasem, gdy runie piedestał

2012-10-22 21:30
...widać, że nikt na nim nie stał. Uwielbiam fraszki Sztaudyngera. Ich trafność, dosadność i możliwość znalezienia tej właściwej na nieomalże każdą okazję czynią z Pana Jana mistrza pointy. Jego „Piórka” przez lata stanowiły dla mnie kompendium reakcji na otaczającą mnie rzeczywistość od czasów szkoły średniej.

Wracając jednak do piedestału - a to szef Inspekcji Transportu Drogowego testuje prywatnie służbowe „wypasione auto” a to znów szefowie Amber Gold nabijają ludzi w butelkę za jedyne 400 mln i można o nich mówić skrótowo Marcin i Agnieszka P. To znów szef dolnośląskiego PSL-u (Leszek G. ?) zostaje skazany za oszustwa przy rozdzielaniu unijnych pieniędzy, a to bp Jarecki będąc pod wpływem 2,6 promila niszczy latarnię. Przykład pogania przykładem więc atramentu i pióra szkoda na tę litanię. Ale warto zacytować moją nauczycielkę niemieckiego i mentorkę z lat młodzieńczych, nieżyjącą już panią Barbarę Martynowicz. Jak Sztaudynger mówiła dosadnie, trafnie określając rzeczywistość za oknem swego przesieckiego domu: „pamiętaj, wszystko jest w porządku jeżeli patrząc w lustro wciąż widzisz twarz.” Mocne? A jakże! Brak ludzi honoru w polu widzenia przypomina mi scenę z „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy, kiedy to bankrutujący Trawiński, zagrany przekonująco przez Andrzeja Łapickiego, rozmawia z Żydem amatorem Łodzi: „Dla mądrych to jest zawsze dobry czas. – Kiedy będzie dla uczciwych? Niech Pan tak nie mówi panie Trawiński, oni mają niebo po co im dobre czasy?”

Dlatego jako obywatel chciałbym, aby każdy bezspornie winny potrafił przeprosić, poddać się karze i pokazać proklamowaną równość wobec prawa. Traktując wydarzenie autorstwa bpa Piotra Jareckiego (porywającego wykładowcy- miałem okazję słuchać kiedyś jego wykładu o pieniądzu) jako absolutnie naganne i godne napiętnowania, cieszę się, że stać go było na to dramatyczne wyznanie o uzależnieniu i poddaniu się leczeniu, na przeprosiny. Zanim więc powiesimy na Piotrze Jareckim ostatniego psa i nie zostawimy na nim suchej nitki, przypomnę słowa jego zawołania „dawać świadectwo prawdzie” (Testimonium Perhibere Veritati) i zapytam jakbym wygłaszał tezę średniowiecznej dysputy : sprostał czy nie sprostał biskup Piotr jego wyzwaniu?

p.s.
Tekst ten pisałem dwa tygodnie temu.Po informacjach o zdarzeniu bpa Jareckiego nieco go zmodyfikowałem

Komentarze

Bogusław Janczyński @ 83.5.63.*

wysłany: 2012-10-22 22:19

Witaj, Tomaszu. Miło, że tak ciepło wspominasz moją babcię. Dobrze widzieć, że nie opuszcza Cię pisarska wena :) Pisać bowiem potrafi większość. Mądrze, bez jadu nienawiści - nieliczni. Lecz musisz pamiętać, że pisząc prawdę narażasz się wielu. Wielu ma bowiem własne, wyjątkowe prawdy, które są często mitami. Oby zawsze wystarczyło Ci sił i cierpliwości. Pozdrawiam serdecznie.

Boguś, Twoja Babcia zastępowała mi matkę, ojca i resztę rodziny. Mam nadzieję, że wytrwam.
Pozdrawiam i ja.
Tomek

mild @ 78.8.38.*

wysłany: 2012-10-23 10:39

Opisuje Pan fakty i to jest OK. Wpadka bpa J.
Dlaczego dziwi Pana tzw" dramatyczne wyznanie tegóz....
Jakie On miał inne wyjście... no bez jaj.
Bolesny jest to powszechny upadek tzw. elit.
Nie ma autorytetów pozostała tylko wolnoamerykanka.

Dlaczego "dramatyczne"? Pracowałem z uzależnionymi. Jeżeli uzależniony czy to od alkoholu czy narkotyków zauważy swoje uzależnienie, to jest to już sukces. Publiczne wyznanie dotyczące własnego uzależnienia uważam za dramatyczne, ponieważ wiąże się z publicznym napiętnowaniem, odrzuceniem i początkiem drogi, która jest piekielnie trudna. Oczywiście można przyznać rację i Adamowi Szostkiewiczowi, który mówi, że Kościół nie miał wyjścia. Chcę wierzyć, że jest to przypadek, kiedy ktoś dostawszy w głowę obuchem trzeźwieje i widzi, że potrzebuje ratunku, pomocy innych ludzi. A czy Piotr J. miał inne wyjście- chyba miał, bo wspomnę sprawę abpa Paetza, który nigdy do winy się nie przyznał i nie przepraszał.

Tomasz Żukiewicz

jg24bis @ 159.205.116.*

wysłany: 2012-10-23 11:44

Ma Pan rację... Niestety prócz pustych piedestałów mamy i inne zjawisko - w poltyce właszcza... Spadek autorytetów, brak zasad, tzw. "spadochroniarstwo" polityczne... Tutaj też kłania się fraszka (niestety z "łaciną" ) :

Obok mostu z filarami
rozbił galar się z jabłkami
Płyną sobie jabłka równo
między nimi płynie ****
Co tam płynie? – pyta babka
na to ****: „To my – jabłka”

... co niniejszym dedykuję licznej rzeszy naszych lokalnych pseudo-polityków i ich wyborcom - ku pamięci ...

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: