Kilka słów o mnie

Jestem jeleniogórzaninem od urodzenia. Zwolennikiem sportowego wychowania dzieci i młodzieży. Współpracuję z Karkonoskim Sejmikiem Osób Niepełnosprawnych na niwie rewalidacji osób niepełnosprawnych i społecznie wykluczonych.

Podziel się z innymi

| |

Klient w krawacie jest mniej awanturujący się czyli o tym, że i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu

2012-11-06 17:17
Obecnie trzeba by zmodyfikować tę wypowiedź pani Iwonki z „Misia” Stanisława Berei i dodać, że „w krawacie i spinkach”. Bo spinki to „warszawski sznyt”. Cenię to uszczypliwe sformułowanie jednego z jeleniogórskich radców prawnych. Pewnie zatem skoro jest mniej awanturujący się, będzie można wyegzekwować milion złotych kary umownej za brak inwestycji przy ul. Kilińskiego (będzie to chyba pierwsza udana próba w stosunku do spółki w upadłości). Zadziwiające, że zawsze, gdy pojawia się ktoś z Warszawy lecimy na złamanie karku, aby rozwinąć przed nim czerwony dywan. Świadczy to o tym, że małomiasteczkowe widzenie mamy chyba niestety w genach. Wiem na czym to polega, bo kiedyś prezes warszawskiej (nomen omen) firmy realizującej dla mnie projekt unijny stwierdził z żalem: „Panie prezesie, wyglądał mi pan na 30 milionów obrotu i 5 milionów czystego zysku”. Czemu się zawiódł? Bo uległ pewnie temu samemu wrażeniu, któremu ulegają nasi rajcy sprzedający gdzie popadnie tereny inwestycyjne pod przyszłe galerie. Bo pamiętacie Państwo pewnie jak Mikun tytułował Wielkiego Szu tylko ze względu na teczkę i kapelusz? Tak, Szu został mianowany mecenasem, tak jak Jelenia Góra zostanie mistrzynią stając w szrankach turnieju ilości galerii na jednego mieszkańca. A że jest nas coraz mniej, miejsce na podium zajmie w miarę szybko. Z drugiej strony, wziąwszy pod uwagę naszą chęć dorównania innym miastom trzeba by się cieszyć pierwszeństwem choć w tej konkurencji.

Ceniąc geniusz Mistrza Barei przymykam oczy i w pamięci przywołuję znaną scenę rozmowy Rysia Ochódzkiego z kierownikiem produkcji filmu "Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta":

Powiedz mi: po co nam te galerie?
- Właśnie: po co?
- Otóż to. Nikt nie wie po co; więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz, co robią te galerie? One odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa! To są galerie na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tymi galeriami?! My otwieramy oczy niedowiarkom: patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane - i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić. Bo to są galerie dla społeczeństwa, a że postoją sobie puste, stracą na wartości to wiesz co się zrobi.
- Protokół zniszczenia...


Pewnie myślą Państwo, że nie lubię galerii? Wręcz przeciwnie! Jedną z rzeczy, która pociąga mnie w projektowanej galerii na Zabobrzu jest multiplex kinowy. I tu, będąc namiętnym kinomanem, doznaję odczuć ambiwalentnych myśląc o rządowym planie podniesienia VAT na bilety - teraz, kiedy będę chciał pójść rodzinnie do kina zapłacę już nie 100 a 130 złotych. A ponieważ zostałem sprowokowany przez dziennikarza jednego z jeleniogórskich tygodników, wkrótce napiszę dlaczego według mnie galerie oraz przede wszystkim inwestorzy, naśladowcy Forda w jego rewolucyjnym wynalazku produkcyjnej taśmy oraz fotowoltaika nie są przyszłością dla Jeleniej Góry. Uczciwie dodam, że po dzisiejszych rewelacjach na temat stadionu miejskiego i Cieplickich Term obronienie mej tezy będzie zadaniem piekielnie trudnym. A tymczasem jednak pędzę wytrzeć szminkę ze szklanki, by jakiś klient znów się nie zapieklił...

http://www.youtube.com/watch?v=uPZj1p_smCA&feature=endscreen&NR=1

Komentarze

J. @ 78.10.99.*

wysłany: 2012-11-06 23:58

A może te galerie nasze mizerne to taki sposób na powiedzenie sobie: nie tak daleko nam do dużych miast, ach, zgoła podobni jesteśmy! Nic to, że biednie, głodno i chłodno, praca to luksus a na zarobki poniżej średniej zgadzamy się pokornie. Cóż, w końcu, vivere est militare! Za to na czas "po militare" mamy rozrywkę tę samą, co mieszkańcy tych wielkich Wrocławiów i Warszaw- spacer po galerii! I już od razu nam lepiej. A że nasze galerie puste... to w sumie i lepiej. Bo nie kuszą naszych chudych portfelów...

jg24bis @ 77.255.211.*

wysłany: 2012-11-07 11:11

Własnie przeczytałem, że JG (czyli MY - mieszkańcy) ma zwrócić 3 mln złotych z dotacji na budowe stadionu miejskiego. Ale kolejne 19 mln złotych na budowe term jest niezagrożone (PODOBNO !). No i że budżet jest "napięty" (PEWNIE !)
Może jednka na ten temat zabraliby głos nasi włodarze miasta ? Kolejne inwestycje - delikatnie mówiąc - kuleją i CISZA...

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: