Kilka słów o mnie

Jestem jeleniogórzaninem od urodzenia. Zwolennikiem sportowego wychowania dzieci i młodzieży. Współpracuję z Karkonoskim Sejmikiem Osób Niepełnosprawnych na niwie rewalidacji osób niepełnosprawnych i społecznie wykluczonych.

Podziel się z innymi

| |

Czarna dziura czyli list do Kofana Anana

2012-11-15 11:17
Renata Beger była wartością samą w sobie. Wszyscy pamiętamy jak pisała nawet do ONZ, by przekazać list do Anana Kofana. Ja też napisałem list a nawet kilka do Miejskiego Rejonu Dróg i Mostów w sprawie dewastacji ulicy, przy której prowadzi się budowy, a to Tesco, a to wielorodzinnego molocha, a to dwóch apartamentowców w atrakcyjnej dzielnicy Jeleniej Góry. Jednak chciałbym rzec słów kilka na temat dziury. Nie, nie, nie na temat tej czarnej pochłaniającej materię i światło, ale tej dziury w miejskiej drodze.

Obserwowałem jej powstawanie – ot taka mała niecka. Rozwijała się pięknie: rosła, powiększała się, wpadały w nią samochody i wielotonowe dźwigi firmy Sulewski oraz ciężarówki, które wjeżdżały na ulicę mimo wyraźnego zakazu. Pojechawszy jakieś 2,5 roku temu do wydziału zostałem przywitany odgłosem sprawnie łupanego przez kilku urzędników słonecznika. Moje przybycie w niczym nie przeszkodziło więc wziąłem te czynności jako część wypełnianych magistrackich obowiązków. W lot zrozumiałem, że jest to pokolenie, które jeszcze czytało „Potop” i wzięło sobie do serca przepis imć pana Zagłoby o oleum, które unoszone do głowy straszliwie koncept wyostrza. Rozmawiałem jednak z panią, która przyjęła ode mnie zgłoszenie zapadliska i zapewniła, że problem ten stanie się dla wydziału priorytetem jak tylko wróci z objazdów miejskich właściwy inspektor. (Teraz już wiem, że pewnie następuje zmiana przy stanowisku łupania ziarenek…). Przez te ponad dwa lata, kiedy oczywiście dziura się powiększa, wpadają w nią kolejne auta i kilka osób nieźle się poturbowało (wiem, bo widziałem kilka takich przypadków), wspomnianego inspektora jak nie było, tak nie ma.

Nie ma również straży miejskiej, która by pouczyła właścicieli posesji o potrzebie uprzątania zalegającego śniegu. O, przepraszam, straż była w czasie, gdy przy budowie Tesco zalewała nas fala błota z wykopów. Trafiłem tam i ja przechodząc obok. Próbowałem potwierdzać zasadność czyjejś skargi. Może Państwa zdziwi reakcja mundurowego, a może jednak nie. Czynił nam wyrzuty (było nas kilkoro), że czepiamy się, a zaraz będzie nowa droga dojazdowa, którą inwestor buduje za własne pieniądze. Mail posłany do Straży Miejskiej, jak zwykle nie doczekał się odpowiedzi (piszę „jak zwykle”, bo posłałem ich w sumie kilka, a każdy dotyczył innej sprawy i zawierał prośbę o odpowiedź.) Inną sprawą jest ta, że ani Straż Miejska, ani Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zająć się tą "brudną" sprawą nie chcieli, bo każda ze stron dowodziła, że odpowiedzialna jest ta druga.

Krzywdzące? Może, ale to ponura rzeczywistość. Całkiem niedawno urzędnik państwowy (czytaj: funkcjonariusz publiczny) sterroryzował znajomą groźbą obstrukcji, bo śmiała podważyć jego wykładnię prawa. „Chce się pani ze mną kłócić?!”. Nie, nie chciała sie kłócić, a jedynie załatwić prostą sprawę, która urosła nagle do rangi polskiej racji stanu.

Ale są też miłe akcenty realizacji urzędniczych powinności. Miłym tego przykładem była postawa urzędników zajmujących się określaniem stopnia niepełnosprawności w Powiatowej Komisji ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Załatwiając sprawy chorej mamy, spotkałem się z życzliwością i kompetencją, rzetelną informacją. I wiem, że potrzeba do tego naprawdę niewiele.

Co zatem robić, jeżeli nie pomaga słonecznik? Dlaczego mamy być adresatami emanacji osobistych frustracji ludzi, którzy sami zdecydowali o swej drodze zawodowej. Może w pakiecie powitalnym dla każdego nowego urzędnika zawrzeć prócz mydła i ręcznika kupon na zniżkowe zakupy olejodajnych pestek. A może wystarczy, aby każdy zaczął robić to, co do niego należy i za co mu jako podatnicy płacimy?

Zapraszam na uroczy skecz: http://www.youtube.com/watch?v=2vpnPzzajl4

Komentarze

Paweł Jonczyk @ 78.8.46.*

wysłany: 2012-11-15 13:47

Tomku
Sam słonecznik nie wystarcza i zapewne dlatego żadna sprawa załatwiona być nie może.
Żeby choć lniane lub konopne łuskali ale słonecznik... wiesz co o ziarnach słonecznika powiedział imć Zagłoba. Aż się boję pomyśleć co by było gdyby ze słonecznika przesiedli się na orzechy lub nie daj bóg koprę bo gorzelnia miejska rozsprzedana na chlewikii.
pozdrawiam


Hej, a tak brakowało mi ostatnio Twoich kometarzy. A tu "mówisz i masz". Dziękuję za dopowiedzenie.
Pozdrawiam
Tomek

inna sulewska @ 78.10.98.*

wysłany: 2012-11-15 14:45

Każdy ma swoją dziurę lub swojego mola do przetrawienia.
My na Czarnym mamy od 2003 roku dziurę przy jezdni i mieć ją będziemy jeszcze na wieki wieków. Postawiono przy niej po pismach społeczeństwa znak drogowy na żółtym tle czarne ukośne kreski ,żeby nie wpaść do dziury , przefikołkować lub urwać koło samochodu. Gdy spotkasz się z autobusem lub innym samochodem na szczycie górki musisz zatrzymać się przed czarnymi paseczkami. Co do łamania nagminnie zakazów wjazdu powyżej 3,5 tony w ulice to mogę podesłać Panu fotki. Może wspólnie pokażemy jaką mamy "wolność" w interpretacji zakazów, nakazów i egzekwowania prawa przez nadętych urzędników miejskich od rozpulchniaczy chlebowych E 475 i braku oleum. Po takim E,E,E, to nawet nie chce się bąka w fotel puścić jako cichacza fotelowego a co dopiero załatać małą dziurę w asfalcie. Pozdrawiam.


Dziękuję Pani za opinię! Jest, jak to się mówi "miażdżąca". Co do zdjęć, proszę o kontakt ze mną przez stronę. Będą to pierwsze zdjęcia na moim blogu więc inaugurację galerii też będę miał za sobą.
Z ukłonami
Tomasz Żukiewicz

bumcyk @ 83.10.119.*

wysłany: 2012-11-15 14:57

Najlepiej skuteczność urzędów podniosłaby zdecydowana redukcja etatów.


Podejrzewam, że ten postulat nie będzie wzięty poważnie pod uwagę. Gdyby postulował Pan zwiększenie ich liczby...no, tu mógłby się Pan spodziewać szerokiego biurokratycznego zrozumienia. A tak, sprawę odkładamy na "dół kupy" (jak mawiały znajome urzędniczki z zaprzyjaźnionego urzędu), aby dojrzała do rozpatrzenia w trybie KPA tj. 30 dni. Oczywiście z zastrzeżeniem, że poważne przeszkody nie spowodują przedłużenia terminu, o którym zostanie Pan powiadomiony osobnym pismem;)
Życzę silnych nerwów i dużego samozaparcia na tej drodze.
Pozdrawiam.
Tomasz Żukiewicz

Pożeracz chleba @ 78.10.109.*

wysłany: 2012-11-15 15:52

A ja się boję, do jakiej dziury to miasto zmierza. Oby się tylko nie okazało, że dziura będzie oficjalnym symbolem tego miasta.


Ja zadawałem już sobie to pytanie pisząc, o nieznanym szerszemu ogółowi, ambasadorze Jeleniej Góry. Znalazł na to receptę jeden z moich ulubionych autorów, Wojciech Młynarski w piosence o walcu, który ma wyrównać koleiny na budowanej wspólnie wyboistej, jak się okazało, drodze.

"A kto sobie koleinę już wydeptał bierze szmalec
I odwala partaninę, powołując się na walec.
A to przeto gromkim basem, wnoszę ludziom ku przestrodze
przypomnijmy sobie czasem jak trza iść po równej drodze.

Przyda się ta sztuka trudna,
gdy naprawdę w którymś dniu
przyjdzie walec i wyrówna,
przyjdzie walec i wyró,
przyjdzie walec i wyró!"

Pozdrawiam.
Tomasz Żukiewicz

i c.d.n. @ 159.205.124.*

wysłany: 2012-11-16 00:45

I Pan inteligentny dołączył do grona usuwających niewygodne wpisy. Wstyd. Jesteś Pan po prostu Pan nikt.


Szanowny Panie bez Imienia i Nazwiska!

Wstydzę się jedynie poziomem Pańskich komentarzy, bo są chamskie, niewybredne i w dużej części nie na temat. Zawsze będę takie komentarze wykasowywał, bo dla nich jest miejsce na innych blogach. Tam sobie może Pan obrażać i opluwać - u mnie tego nie ma. Nie musi Pan czytać tego co piszę, a ja nie muszę czytać Pańskich niskich komentarzy, których próbkę zostawiam jako "wzór".

Tomasz Żukiewicz

do c.d.n @ 37.47.15.*

wysłany: 2012-11-16 12:20

Wydaje się, że ma Pan problem ze swoimi kompleksami.
Przedstawiając swój punkt widzenia nie trzeba być chamskim i grubiańskim, no chyba, że prócz wulgaryzmów nie ma Pan co do powiedzenia.

i c.d.n. @ 159.205.124.*

wysłany: 2012-11-16 15:15

Gdyby ten ktoś zostawił pierwotny wpis, to mógłbyś cokolwiek oceniać. Tam żadnych wulgaryzmów nie było. Pan nikt jest po prostu pustym człowieczkiem.

urzędniczka @ 37.47.28.*

wysłany: 2012-11-17 12:47

Przeczytałam tę wypowiedź i uważam, że jest wyważona. Przykro mi stwierdzić, ale takie sytuacje mają miejsce i jak zauważył to bloger, wszystko zależy od człowieka. Nie zawsze jestem urzędniczką, ale czasami też petentem i dokładnie wiem o co chodzi. Mały, zakompleksiony człowiek, któremu dane było zostać urzędnikiem potrafi poczuć się wielki i wspaniały kiedy posiada władzę w ręku i to wtedy od niego zależy sposób w jaki obejdzie się z petentem. Jeszcze daleko nam do spełnienia zasady, że urząd jest dla petenta , niestety w większości przypadków petent jest dla urzędu. A co do wpisu Pana cdn to zdążyłam go przyczytać i nie był to komentarz najwyższych lotów. Nie ma Pan ( Panie CDN) żadnych uprawnień do wypowiadania się na temat człowieka w taki sposób, a najprawdopodobniej w ogóle Pan go nie zna.. Trochę kultury

Szanowna Pani!

Oczywiście, że wszystko zależy od człowieka. Pracując w urzędzie stykałem się z wieloma ludźmi, którzy przychodzili coś załatwić. Czasem nawet oberwało mi się za kogoś, za system. Taka była intencja wskazania w tekście nadużyć w stosunku do petenta (teraz "klienta"). Do tej pory mam wielu znajomych urzędników. Czy nie cenię urzędniczej pracy - nie, bardzo cenię. Inaczej musiałbym uznać swoją pracę w urzędzie za bezwartościową. Oczywiście pan CDN może mnie obrażać, bo myśli, że Internet zapewnia bezkarność. Jest coś takiego jak tzw. "netykieta" i staram się ja stosować tutaj jak i w komentarzach na innych forach, a nie zawsze sie podpisuję. Nie wymagam, aby ktoś kto czyta moje zapisane przemyslenia zgadzał się ze mną i potakiwał. Sądzę jednak, że polemiki prowadzić można w cywilizowany sposób.

Sedecznie pozdrawiam
Tomasz Żukiewicz

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: