Kilka słów o mnie

Jestem jeleniogórzaninem od urodzenia. Zwolennikiem sportowego wychowania dzieci i młodzieży.

Podziel się z innymi

| |

Dokąd prowadzą minima programowe?

2012-10-12 16:06
Ucieszyłem się, kiedy Pan Piotr Kuban zaproponował mi prowadzenie bloga. Cieszę się, tym bardziej, że łączy nas pasja sportowa - fascynacja piłką nożną. Czytuję blogi na JG24 i mam o nich jak najlepsze zdanie - są odkrywcze, poruszające, dzięki nim dowiedziałem się niejednej rzeczy o ich autorach i o otoczeniu. Na początek proponuję refleksję edukacyjną.

Pochodzę z rodziny nauczycielskiej. Nauczycielami były babki, ciotki i matka. Przez kilka lat mnie również przypadło pracować z młodzieżą. Gdy rozmawiam z moimi synami, a zwłaszcza z Grześkiem, który jest dumnym szóstoklasistą, często poruszamy tematy przydatności i nieprzydatności wiedzy. Oprzeć się nie mogę wrażeniu, że minima programowe nie służą nam jako społeczeństwu. Nie byłem zwolennikiem reformy edukacyjnej likwidującej podstawówki z ośmioma klasami. Zresztą, moja mama, która szkole poświęciła 37 lat swojego zawodowego życia mawia, że reforma trwała od zawsze i podczas jej pracy gro czasu poświęcano nie tyle nauczaniu młodzieży, ile nauczaniu siebie, jak nauczać kogoś, aby zgodne było to z dyrektywami oświatowych władz. Próba zacytowania czegokolwiek z poznanych i poznawanych lektur kończy się fiaskiem. Młodzi nas nie rozumieją- dlaczego, bo nie czytają , a egzaminy mają zdać zgodnie z kluczem, nie zgodnie z wiedzą. Sławna próba napisania matury z języka polskiego przez naszą noblistkę (choć jej sekretarz twierdził, że chodzi tu o Jerzego Sosnowskiego) mówi sama za siebie. Ograniczanie swobodnej myśli do odtworzenia klucza jest drogą nawet nie do nikąd, ale na manowce cywilizacyjne. Młodzi nas nie rozumieją, bo posługujemy się archaicznym dla nich językiem z łacińskim źródłosłowem w tle. Więcej - młodzież ma opór przed poznaniem, bo jest to nie modne. Ustawicznie wtłaczany model konsumenta "zarób, wydaj, wydal" przynosi swoje owoce. Nie mówię tu o wynaradawianiu tylko o odczłowieczeniu człowieka i jego potrzeb wyższego rzędu. Spójrzmy co staje się ambicją obecnego młodego człowieka? Zostaje ona zredukowana do zaspokojenia potrzeb podstawowych. Na wyższą kulturę nie ma czasu, bo czas poświęcamy coraz bardziej pracy - jej zapewnieniu i utrzymaniu.

Dlatego nie uspokajają mnie dane statystyczne dotyczące niskiego bezrobocia w naszym mieście, bo obraz statystyczny jest nieadekwatny do rzeczywistego: sam znam kilka osób ze swojego otoczenia, które ostatnio pożegnały ojczyznę bez żalu. Dlaczego? Bo tam mogą realizować bez przeszkód potrzeby średniego rzędu - wolne weekendy, łatwość dostępu do medycznej ochrony czy zwykłe kino, a stąd droga prosta już do smakowania kultury wyższej, na przykład do odwiedzenia Muzeum Karkonoskiego czy Książnicy. Bo wyższa kultura z definicji przeznaczona jest dla ludzi spokojnych o swój byt.

Komentarze

Rafał Piotr Szymański @ 5.173.157.*

wysłany: 2012-10-12 16:39

Witamy :)

Lolek @ 78.8.43.*

wysłany: 2012-10-12 17:28

Czołem panie Tomaszu! Pierwszy wpis w porządku, czekamy na następne.

Mariola @ 78.8.46.*

wysłany: 2012-10-12 18:41

Miło Pana tu spotkać, chętnie całą rodziną poczytamy Pana przemyślenia.

Dziękuję i proszę o tematy do rozważań;)

Marcin Kaflik @ 31.174.197.*

wysłany: 2012-10-12 18:46

W Jeleniej Górze brakuje niepublicznej szkoły podstawowej. Bez ławek, za to z zajęciami z ekonomi. Z podstawą programową, ale też z mnóstwem zajęć rozwijających zainteresowania. Z językiem obcym jako wykładowym na części zajęć itd itp . Do dzieła - klienci czekają.

Daniel @ 91.235.195.*

wysłany: 2012-10-12 21:02

Witam,
Moją uwagę zwrócił mikroblog, jestem wiernym kibicem Chojnika i cieszy mnie, że ktoś również zainteresowany jest w/w klubem. Polecam ten temat również panu Kafikowi, warto jest coś zrobić dla propagowania cieplickiego sportu.

Marcin Kaflik @ 31.174.197.*

wysłany: 2012-10-12 21:38

Miałem okazję poznać starszego już dzisiaj pana, który bardzo ciekawie opowiadał o sporcie w powojennych Cieplicach. O skoczniach narciarskich, o drużynie piłkarskiej, o boksie, basenie, koszykówce itd. W dniu dzisiejszym sportowe Cieplice to stadion na Lubańskiej i boiska szkolne (niektóre bardzo nowoczesne) oraz zimą lodowisko. Są zapaleńcy -np. prowadzący treningi piłki nożnej na boisku cieplickiego liceum. Są profesjonaliści - że o kolarstwie górskim tylko wspomnę. Wreszcie buduje się skatepark - z pewnością lepszy od poprzedniego. Mam nadzieję, że mimo skandalicznych opóźnień do przyszłych wakacji ruszy basen. Moim zdaniem - ze sportem w Cieplicach nie jest źle. Wystarczy chcieć. Mi brakuje prywatnej szkoły. Pozdrawiam.

Daniel @ 91.235.195.*

wysłany: 2012-10-12 22:04

Panie Marcinie, mowa jest o obecnym sporcie w Cieplicach. Co pan wie o KS Chojnik i ich osiągnięciach w piłce i całkiem osobnym badmintonie. Z pozostałych dyscyplin uprawianych w Cieplicach nie jestem biegły :) Z czego i jakich pieniędzy grają i o co jak i gdzie grają żaki, trampkarze, juniorzy i seniorzy. Kto jest tymi zapaleńcami itd.
Pozdrawiam i polecam na poważnie zainteresować się cieplickim sportem. Po zapoznaniu się z faktami, czekam na odpowiedź.

Grzesiek @ 82.139.17.*

wysłany: 2012-10-13 00:25

Pan piszesz jak dla mnie lekko bzdurnie. To kwestia wzorców rodzinnych i wychowania indywidualnego. Nie można dać się do końca zindoktrynować powszechnie rozpowszechnianym wzorcom. Minima progowe?. Są jakieś sztywne?. Może w skoku wzwyż w trakcie eliminacji. A może załamał mnie dzisiejszy mecz polskich kopaczy?. Pewnie też mają jakieś minima progowe.

maciek @ 94.254.152.*

wysłany: 2012-10-13 01:00

Na początek witam z ogromną radością, która jest podwójna, bo jest Pan fantastycznym człowiekiem, i w końcu rozszerza się grono blogerów nie powiązanych z konkretną partią.

Też dzisiaj pisałem o dniu nauczyciela. Zapraszam obok do mojego satyrycznego pamiętnika. Nie pisałem o uczniach, ale nie zgodzę się tylko z jedną tezą. Moi uczniowie są ciekawi poznania nie mniej niż nasze roczniki. Jedyne w czym są słabsi od nas to, rzeczywiście, niechęć do zadawania sobie trudu. Mają lżejsze życie, może coś im to szkodzi. Ale jest wiele rzeczy w nich, których my nie mieliśmy a powinniśmy. Np. brak zgody na łamanie ich podstawowych praw. Mają to czego my możemy im pozazdrościć - swobodę w poruszaniu się po Europie. Oprócz wyzbycia się narodowych kompleksów, odrzucają wady. Nie chce przesadzać, bo każdy wie jaka jest młodzież. Ale w porównaniu do nas są naprawdę fajni.
pozdr.

Panie Maćku, za miłe słowa dziękuję. Ponieważ przez lata pisałem teksty zupełnie nie blogowe, muszę się wyrobić. Ale o dniu nauczyciela będzie dopiero jutro. I powiem coś więcej o młodzieży, dzieciach - ja kocham z nimi przebywać, uwielbiam z nimi bawić się i coś dla nich organizować. Do głowy nie przyszłoby mi krytykować, bo na sobie z młodych lat nie mógłbym zostawić suchej nitki (juz moi nauczyciele coś na ten temat wiedzą...)
Tomasz

wr @ 78.8.47.*

wysłany: 2012-10-13 06:27

Mam zajęcie na najbliższe 40 lat i pokonanie 30 km tam i na zad, bo do Chojnika tyle kilosów !Wypisywać będę rocznie 46.887,5 kartki, zużyję jeden toner do drukarki za 175 zł i 313 zł za prąd w godzinach nocnych .Zaoszczędzę za prądu na 135 zł. Takie mam zaplanowane dalsze życie do wnoszenia urzędniczych pism dla przysporzenia pracy administracji magistratowi jeleniogórskiej władzy. Mniemam iz Pan ma zamiar startować do wyborów? To miło poznać kolejnego nauczyciela w np. Radzie Miasta. Zobaczymy czy będzie nam miło w przyszłości , bo życie to nie****a. Pozdrawiam

wr @ 78.8.47.*

wysłany: 2012-10-13 06:34

Ciekawe jakich synonimów użyłby Miodek by określić słowo wycięte z mojego tekstu nie ... je.. baj... ka...? Komu z czym i jak się kojarzy to słowo to jego dwuznaczna kultura nie tylko słowna.

add mikroblog @ 159.205.97.*

wysłany: 2012-10-13 09:34

jak sadze mlodziez z chojnika gra lidze dolnoslaskiej mlodzikow i trampkarzy, w lidze dolnoslaskiej juniorow chojnik nie gral nigdy...

Paweł Jonczyk @ 78.8.44.*

wysłany: 2012-10-13 09:55

O proszę Tomku! zacząłeś blogować. Podziwiam i współczuję poniekąd. Podziwiam, że znajdujesz czas, współczuję idiotycznych komentarzy (już są pierwsze przykłady powyżej). Ale pisz pisz, będę czytał z uwagą.
pozdrawiam

Cześć Paweł, rzeczywiście nie łatwe to jest zajęcie, ale jesteś jednym z moich wzorowych komentatorów: podpisujesz swoje teksty. Piszesz mądrze, na temat i szanujesz człowieka, który coś napisał. Poza tym, wymagający czytelnik to podniesienie poprzeczki dla piszącego.
Pozdrawiam
Tomek

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: