Kilka słów o mnie

Jestem jeleniogórzaninem od urodzenia. Zwolennikiem sportowego wychowania dzieci i młodzieży.

Podziel się z innymi

| |

Dzień Edukacji Narodowej- vivant professores!

2012-10-14 01:15
Pisałem już, że pochodzę z rodziny nauczycielskiej: babki, ciotki, mama to nauczycielki, nauczycielem jest również mój szwagier. Pewnie mamy to w genach, bo i ja przez 7 lat do szkoły uczęszczałem w tym charakterze. Porzekadło: „obyś cudze dzieci uczył”, chyba rodem z Chin, nie sprawdziło się w moim przypadku, ponieważ obcowanie z młodzieżą to najszczęśliwszy okres mojego życia zawodowego. Potem już „skomercjalizowałem” się, zajmując zgoła nie nauczycielskim fachem. Sam za swój uważam pogląd, że szkoła jest dla ucznia, nie uczeń dla szkoły. Szkoła musi pozwolić uczniowi rozwinąć to, co w nim najlepsze i skorygować to, co można zmienić w dobre. Ale umiem jeszcze rozpoznać i uszanować nauczycieli z powołania. Z roku na rok jakby ich mniej i potwierdzają ten pogląd w rozmowach osoby, które na co dzień fachowo zajmują się nauczaniem, nadzorem pedagogicznym i administracyjnym. Co roku składam życzenia mojej mamie z okazji dnia nauczyciela, za przepracowane w tym ciężkim zawodzie 37 lat. Czasem spotykam osoby, które uczyła, mają dużo miłych wspomnień. Często zastanawiam się czy moi uczniowie wynieśli z kontaktów ze mną to co najlepsze i czy nie zepsułem w nich tego co najwartościowsze. Z przyjemnością obserwuję swoich uczniów, widzę ich rodziny, dzieci. Sam jestem wdzięczny swoim nauczycielom, bo musieli mieć do mnie sporo cierpliwości! Mam nadzieję, że wrócę do spraw wychowania jeszcze w przyszłości (choć moi synowie skutecznie udowodnili mi, że paradygmaty pedagogiki to jedno, a obcowanie z człowiekiem od małego to drugie). Przez krótki moment ubiegłego roku przyszło mi obcować z małymi sportowcami, była to niezasłużona nagroda i jestem za tę jedyną w swoim rodzaju możliwość uczestniczenia w kształtowaniu młodego człowieka bardzo wdzięczny. Sądzę też, że wszyscy, którzy mają zaszczyt obcować z dziećmi i młodzieżą tę wdzięczność czuć powinni. I ich dzisiaj mam na myśli: nauczycieli, wychowawców, trenerów, opiekunów. Aby mogli spełniać się w zawodzie tak pięknym i odpowiedzialnym, czynić wszystko z pasją, wypada nam życzyć tego co najlepsze!

Komentarze

pytanko @ 78.10.100.*

wysłany: 2012-10-14 09:14

A czego Pan uczył? Jakiego przedmiotu?

Najpierw do roku 1998 uczyłem religii w podstawówce, potem j.niemieckiego w technikum.

beata @ 89.230.136.*

wysłany: 2012-10-14 15:58

Ja także pochodzę z rodziny nauczycielskiej. Pracuję w tym zawodzie ponad 30 lat. Lubię pracę z dziećmi, natomiast coraz gorzej pracuje mi się z powodu rozbudowanej biurokracji i strachu o jutro. Atmosfera stresu, nerwowości, niepewność czy za rok nie nastąpią kolejne zwolnienia. Jestem pedagogiem szkolnym, problemów przybywa, w szkole ogranicza się ilość godzin (mój etat został zredukowany do1/2). Udało mi się; w tym roku jeszcze znalazłam godziny w 2 innych placówkach i mam prawie cały etat oraz dylemat czy zapłacić za czynsz, czy inny rachunek jest ważniejszy... Za rok może nie będę miała tych dodatkowych godzin. Jako samotna osoba ze studiującym synem będę miała problem jak się utrzymać. Dzięki temu oczywiście lepiej będę rozumieć rodziny w trudnej sytuacji materialnej, ale jakoś tak mniej entuzjastycznie patrzę na piękno zawodu nauczycielskiego i powołanie...

Pani Beato!
Pisał o poruszanym przez Pania temacie 12 października mój blogowy sąsiad P.Maciej Lercher w tekście: "Dzień tego co nie umie". Znam opisane przez Panią problemy, ale proszę nie upadać na duchu! Liczę na to, że wreszcie skończy się wypominanie nauczycielom lukratywnych warunków pracy i egzystencji, bo motywacja w pracy jest niezwykle ważna.
Z ukłonami
Tomasz Żukiewicz

nie zagadzam sie @ 31.11.163.*

wysłany: 2012-10-15 11:16

na gloryfikacje nauczycieli, prawda jest taka, ze ich zawod to wieczne wakacje, nawet dwa pelne etaty nauczycielskie nie odpowiadaja jednemu prawdziwemu dniu pracy normalnego czlowieka, podobnie jest ze strazakami i policjantami, kiedys na takie zawody mowiono ochronka i to jest prawda, cale zycie pod parsaolem panstwa socjalistycznego za nasze niestety pieniadze...

No oczywiście może się Pan nie zgadzać. Ja mam porównanie, bo pracowałem w różnych miejscach: również jako pracownik fizyczny -operator wtryskarki, urzędnik, dyrektor i prezes. Mit o wiecznych wakacjach...ja takich nie pamiętam, od rana do wieczora w sprawach szkolnych, kółka, zespoły, wakacyjne wyjazdy (wszystko wolontariat), zajęcia przeciuzależnieniowe, zapobiegania przemocy...
Pozdrawiam
Tomasz Żukiewicz

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: